Pilska Liga Koszykówki Amatorskiej

Oficjalna Strona PLKA

Podsumowanie 7 kolejki

Kolejka początkowo zapowiadała się dosyć nudno, ale jednak w ostatniej kolejce działo się naprawdę dużo. Mamy do czynienia z jedną ogromną niespodzianką, ale też kilkoma bardzo wyrównanymi spotkaniami. Więc… zapraszamy do czytania i komentowania na bieżąco!

---

THREE-POINT SHOOTOUT

Spotkanie otwierające siódmą kolejkę Pilskiej Ligi Koszykówki Amatorskiej zapowiadało się naprawdę ciekawie. KS Basket Piła II, mocno rozgoryczone po porażce z CK Nauką, podejmowało bardzo groźne w tym roku AZS PWSZ Piła.

Pierwsza połowa tego spotkania przebiegała nieco zaskakująco. Basket nie potrafił odjechać rywalom, mimo optycznej przewagi. Akademicy wykorzystywali wszystkie swoje szanse, grając na bardzo wysokiej skuteczności – zwłaszcza pod koszem, gdzie szczególnie w pierwszej połowie rządził Paweł Smoczyk (14 punktów, 9 zbiórek).

Druga połowa to niesamowita skuteczność zza linii 6,75m, szczególnie świetna współpraca duetu Frąckowski-Tutlewski. Popularny „Andy” rzucił aż 27 punktów (7 celnych rzutów za 3, co jest rekordem tej edycji), a Tutlewski do swoich 21 punktów dołożył bardzo przyzwoite 11 asyst.

AZS PWSZ ma problemy, kiedy nie idzie ich rozgrywającemu – Tomaszowi Markowskiemu. W dzisiejszym meczu, mimo zdobytych 15 punktów, nie dotrwał do końca spotkania z powodu pięciu fauli. Po jego zejściu gra AZS PWSZ zdecydowanie siadła.

Man of the Match: Mateusz Frąckowski (27 punktów, 4 asysty, 5 zbiórek, 7 razy za 3) – bezbłędny mecz, brak jakichkolwiek strat, świetna skuteczność rzutów za 3.

AZS PWSZ PIŁA – KS BASKET PIŁA II 42:65

AZS PWSZ PIŁA: Markowski 15 (2), Smoczyk 14 (1), Kłos 4, Kożuchowski 3, Nowak 2, Ostaszewski 2, Wojtalewicz 2

KS BASKET PIŁA II: Frąckowski 27 (7), Tutlewski 21 (3), Pasieka 9, Uliczka 6, Barański 2, Mostek 0

---

TRZCIANKA ODDALA SIĘ OD PLAY-OFFÓW

Przed tym meczem pomyślałem – jak teraz Trzcianka nie pokaże dobrego basketball’u, to już nie uda im się to do końca rozgrywek. No i po raz kolejny zawiodłem się na tej drużynie. Mecz stał na bardzo niskim poziomie (szczególnie w I połowie, gdzie lay-upy i półdystans w obydwu ekipach zdecydowanie nie były mocną stroną). Chciałbym powiedzieć, że był to mecz twardych defensyw – jednakże skuteczność w prostych pozycjach była wręcz komiczna.

Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando Trzcianki. Wałcz grał wtedy jedynie jednym zawodnikiem – Rafałem Prendeckim, który przez długi czas był jedynym strzelcem w ekipie z województwa zachodniopomorskiego. Szczególnie zawiedziony byłem postawą Marcina Maciasa, który w przez 17 wsławiał się tylko bardzo niecelnymi rzutami i słabymi podaniami.

A druga połowa – jak kompletne zaprzeczenie. Punkty zaczęli zdobywać inni, formę odzyskał Macias, swoje dorzucił również Arek Macias i Tomasz Szewczyk. Wałcz umiejętnie kontrował zdekompletowaną (bo grali tylko w pięciu – bez rezerwowych) ekipę TSD Sportu i wygrało ważny mecz, który praktycznie zapewnia im grę w play-offach. Natomiast Trzcianka mimo posiadania własnego Marcina Gortata (Paweł Kościelnik wydaje się do niego baaaardzo podobny!) oddala się bardzo gwałtownie od gry w play-offach.

Man of the Match: Rafał Prendecki (22 punkty, 4 asysty, 3 przechwyty, 7 zbiórek) – najlepszy zawodnik na boisku, lider Powiatu Wałeckiego w ciężkiej trudnej połowie.

TSD SPORT TRZCIANKA – POWIAT WAŁECKI 44:54

TSD SPORT TRZCIANKA: Boch M. 13 (1), Jaworski 13, Boch T. 10, Kościelnik P. 4, Kościelnik K. 4

POWIAT WAŁECKI: Prendecki 22 (2), Macias M. 14 (2), Macias A. 11 (1), Szewczyk 4, Huber 1

---

KTO RZUCI GAME WINNERA?

Trzeci mecz dnia nie zapowiadał się na tak wyśmienite widowisko… A jednak! Początek meczu wyglądał jak standardowy mecz Ślepych Czmieli w tym sezonie.  Utrzymywanie kontaktu, czasami lekkie prowadzenie. I jako, że takie spotkania grały Czmiele co kolejkę, nic nie zapowiadało tego co ma się stać potem.

Pierwszy poważny zryw Czmiele zanotowały 8 minut przed końcem. Wtedy sytuacja na boisku stawała się bardzo klarowna, drużyna dotychczasowego lidera zyskiwała przewagę, która wynosiła w pewnym momencie 6 punktów. Kiedy już mieliśmy zapisywać kolejną wygraną, dwoma fantastycznymi trójkami popisał się Bartłomiej Lipiński, niekwestionowany lider Ujskiego Basketu w tym spotkaniu. Ostatnia minuta – przy remisie 43:43, w trudnej sytuacji nie trafił Rafał Kościerski, kontra Ujścia – ostatnie 4 sekundy, piłkę dostaje Karol Florek, ten faulowany prawie równo z syreną – dwa rzuty dla Ujskiego Basketu! Najważniejsze rzuty osobiste w tej edycji – Florek trafia dwa! Wielka niespodzianka stała się faktem!

Czemu Czmiele przegrały to spotkanie?  Bo Ujście miało świetną formę Lipińskiego, który w ważnych sytuacjach potrafił zachować zimną krew oraz dobrą grę na tablicach (a to w pojedynku z Czmielami jest nie lada wyczynem!). Dużym osłabieniem było brak trzech podstawowych zawodników: Weissa, Jagły i Ludyni, którzy pewnie wrócą na następne spotkanie z Basketem II. No bo „porażki uczą” – jak stwierdził po meczu kapitan dotychczasowego lidera – Rafał Kościerski.

Man of the Match: Bartłomiej Lipiński (22 punkty, 2 asysty, 8 zbiórek) – lider doprowadza do ważnego zwycięstwa nad bardzo trudnym rywalem

UJSKI BASKET – ŚLEPE CZMIELE 45:43

UJSKI BASKET: Lipiński 22 (4), Kamiński 10, Rajewicz J. 7, Florek 4, Rajewicz B. 2, Szulc 0

ŚLEPE CZMIELE: Kościerski 14, Kłodziński 9, Makowski 9 (2), Golański 5, Klawikowski 4, Lesiński 2

---

CHODZIEŻ NADAL DOŁUJE

Kolejny bardzo słaby mecz graczy z Chodzieży. O ile na początku było widać jakiś postęp, to teraz jakby znowu zanikał. Po raz kolejny żaden z graczy nie wyszedł poza 10 punktów (a to już kolejny raz!), podkoszowym dziecka potrzymać bym nie dał, a rozgrywający, oprócz podobieństwa do znanej postaci (- ej, patrz TO JEST STEVE NASH?!) nic z tego nie ma. Zatrzymywanie kozła pod dojściu do ósmego metra jest wręcz koszykarskim samobójstwem i całkowitym stopowaniem akcji.

A Nauka pokazała jak się gra w koszykówkę. Ba, w obecnym składzie brakowało tego dnia słabych punktów – popatrzmy: Przemysław Pochylski sam zanotował prawie tyle samo zbiórek co cała drużyna z Chodzieży, Łukasz Witos zabrakło kilku punktów i zrównałby się z dorobkiem całej drużyny przeciwników, Marcin Leniec zanotował prawie dwa razy więcej asyst niż cała chodzieska ekipa.

Dlatego, podsumowanie będzie krótkie: Nauka podkreśla swoje duże chęci na dobry wynik w tym sezonie, a Chodzież nie pokazuje całkowicie nic.

Man of the Match: Przemysław Pochylski (16 punktów, 3 przechwyty, 14 zbiórek) – dominacja pod koszem nie zdarza się często, więc warto naszego Prezesa wyróżnić. Świetna gra, brawo!

CK NAUKA – NOTEĆ AUTO GTW JENOX CHODZIEŻ 85:37

CK NAUKA: Witos 32 (1), Grzelka 18, Pochylski 16, Obarski 8, Leniec 7, Szymborski 4

NOTEĆ AUTO GTW JENOX CHODZIEŻ: Majewski 8 (2), Stefaniak 8, Gawryołek 5, Weistok 4, Zamojć 4, Graczyk 4

---

MECZ NA „SZCZYCIE”

Mecz na szczycie miał wyłonić drużynę która przełamie dosyć słabą passę sześciu porażek pod rząd. Na trybunach byli zadowoleni kibice, którzy niestety jednak efektowne alley-opy i dunki mogli oglądać jedynie na ekranach swoich smartphone’ów. Bo w tym meczu nie brakowało emocji – ale nie brakowało dosyć często słabych zagrań z obydwu stron.

Wygrali gracze WTK Sportowej, ale ja wole stwierdzenie, że to KS Basket Piła Kadet przegrał mecz na własne życzenie. Pojedyncze zrywy na nic się nie stały. Dużą rolę w wielu nieudanych akcjach miał Oskar Sokołowski, który mimo zdobycia 12 punktów, nie potrafił skutecznie rozegrać akcji swojej drużyny, często podając za mocno, albo tzw. „balona”, bardzo łatwego do rozszyfrowania dla przeciwników. Na dosyć słabej skuteczności zagrali również Tomasz Kwapisz i Dawid Głowacki, którzy zagrali sporo poniżej swoich oczekiwań.

A Wyrzysk do zwycięstwa nie potrzebował nawet zagrania meczu powyżej swoich umiejętności. Dlatego, to Basket ten mecz przegrał, a nie Wyrzysk wygrał.

Man of the Match: Piotr Bruski (17 punktów, 2 asysty, 4 przechwyty, 5 zbiórek) – pierwszy od dawna bardzo dobry indywidualny wynik statystyczny w ekipie z Wyrzyska

WTK SPORTOWA WYRZYSK – KS BASKET PIŁA KADET 53:41

WTK SPORTOWA WYTRZYSK: Bruski P. 17 (1), Misztal 9 (1), Gajewski 8, Wojciechowski 6, Kłos 6, Łykowski 4, Bruski Ł. 3

KS BASKET PIŁA KADET: Sokołowski 12 (2), Głowacki 9, Semrau 6, Lewandowski 6, Kwapisz 4, Zabroski 4, Franaszek 0, Załachowski 0, Długaszek 0

---

NOWE STROJE USKRZYDLAJĄ

W ostatnim pojedynku tej kolejki zmierzyły się dwie ekipy nieobliczalne w tym sezonie. Vesuvio jest raczej pewne fazy play-off, Tax Consulting o play-offy będzie musiał bardzo mocno walczyć z ekipą z Trzcianki. Mecz bez dużej historii.

Od samego początku przewagę osiągnęli gracze z Ujścia. Świetny mecz po raz kolejny zagrało trio Skonieczny-Maciejewski-Kin, którzy łącznie zdobyli 47 punktów. Dodatkowo, rządzili pod koszem, zupełnie odcinając Justynowicza i Rzepkę od dobitek pod koszem. Brakowało mi trochę w Tax Consulting dobrych kontr. I szkoda, że w pewnym momencie meczu, zamiast odrabiać straty – tak jakby się poddali.

Tą wygraną Vesuvio zbliża się do fazy play-off, a Tax Consulting nie skorzystał z szansy bardzo mocnego odskoczenia ekipie z Trzcianki.

Man of the Match: Patryk Kin (18 punktów, 2 asysty, 2 przechwyty, 9 zbiórek) – były gracz Basketu pokazuje nadal świetną technikę i bardzo dobrą skuteczność

VESUVIO UJŚCIE – TAX CONSULTING 67:34

VESUVIO: Kin 18, Maciejewski 16, Skonieczny 13 (1), Koza 8, Haufa 4, Serówka 4, Dudzień 4

TAX CONSULTING: Rzepka 14, Justynowicz 12, Kwiatkowski 8, Gdaniec 0, Szałek 0

---

Indywidualne statystyki po siódmej kolejce:

- najwięcej punktów – Bartłomiej Lipiński (Ujski Basket) – 139

- najwięcej asyst – Maciej Tutlewski (KS Basket Piła II) i Grzegorz Serówka (Vesuvio Ujście) – 47

- najwięcej przechwytów – Maciej Tutlewski (KS Basket Piła II) – 23

- najwięcej zbiórek – Rafał Kościerski (Ślepe Czmiele) – 72

- najwięcej bloków – Grzegorz Kamiński (Ujski Basket) – 12

- najwięcej strat – Fabian Jackowiak (KS Basket Piła Kadet) – 43

- najwięcej za 3 pkt – Bartłomiej Lipiński (Ujski Basket) - 19 

6 komentarzy

ArturPilaa napisał w Sobota21-01-2012 11:32:46

Dzięki za odpowiedz . Rozumiem Cie i muszę sie zgodzic. Jednak mam pytanie czy jest możliwość dogadania się i przesuniecia mi kary na nastepną kolejke? NIedostepność kilku graczy spowodowana kontuzjami oraz zmiana godzin rozgrywania meczu stwarza Nam dość kiepską sytuacje. Stąd moja prosba. z Góry dziękuje :)

tutles1 napisał w Sobota21-01-2012 10:19:35

Witam Z góry przepraszam za tak późny komentarz ale miałem urwanie głowy eh. Odnośnie faulu technicznego: moją rolą nie jest kwestionowanie decyzji sędziego, wszelkie próby wymuszania pewnych decyzji lub ich zmiany wiązałyby się w moim przekonaniu z dyktaturą oraz brakiem zaufania dla sędziego. Interwencja w twojej sprawie wymusiłaby angażowanie się w każdą decyzję dotyczącą przewinień technicznych a na to się nie zgodzę. Jeżeli drużyna uważa, że popełnione były karygodne decyzje, wg regulaminu możecie złożyć pisemny protest. Co do stolika, to nie wykryłem zaniedbań, poza tym ostatnimi czasu nikt nie narzeka nawet na błędy w statach!! czyli pracują dobrze. pozdrawiam

vT napisał w Piątek20-01-2012 16:32:06

@Macias - rozumiem rozgoryczenie, ale teraz ja przekaże co widziałem. sytuacja była mocno kontrowersyjna, decyzja również, ale kilku osobom z AZSu ewidentnie puściły nerwy. już same protesty były podstawą do ukarania faulem technicznym, ponieważ decyzja sędziego głównego jest niepodważalna. a odnośnie stolika sędziowskiego - wszystko jest przekazywane za pomocą sygnalizacji sędziego głównego. tutaj wręcz nie ma miejsca na skrzywdzenie kogokolwiek - conajwyżej stolik może ominąć jakąś karę (no ale to jest chyba korzyść). a Markowski w tym meczu grał bardzo, bardzo agresywnie - stąd też 5 fauli nie wydaje mi się liczbą wyimaginowaną. wniosek? podczas każdej przerwy w grze należy podchodzić do stolika i dowiadywać się o zapisanych faulach. unikniecie wtedy wzajemnych oskarżeń i pomówień. ;)

Macias napisał w Czwartek19-01-2012 21:40:00

Witam, chciałbym napisać parę słów na temat meczu PWSZ vs Basket. Przede wszystkim skąd wziął się ten techniczny dla Kłosa? Ewidentnie Barański faulował Ostaszewskiego a P. Czyż z niewiadomych przyczyn odgwizduje kroki zawodnikowi z Piły.. jakby tego było mało odgwizduje bez powodu technika Kłosowi. Z całym szacunkiem do Pana Czyża ale to wyglądało jakby gwizdnął Pan a później zastanawiał się komu go dać ;] Kolejną ważną sprawą jest fakt iż Markowski nie miał popełnionych 5 fauli!! Tutaj mam pytanie do stolika sędziowskiego: drodzy chłopcy i dziewczynki możecie przestać bawić się telefonami, plotkami i zacząć wykonywać swoją robotę? Nie piszę, że byśmy wygrali ten mecz ale myślę iż gdyby nie kilka kontrowersyjnych (delikatnie powiedziane) gwizdków Pana Czyża oraz rzetelne podejście do sprawy stolika sędziowskiego (Basket miał popełnionych ponad 10 fauli w drugiej połowie i ani razu nasz zawodnik nie stanął na linii rzutów osobistych) to mecz mógłby być wyrównany do końca.. Pozdro!

glowka16 napisał w Czwartek19-01-2012 21:18:27

Nieee no, od nastepnego meczu to my w sukienkach chyba zagramy co panowie? Mikołaj ma racje ;D

ArturPilaa napisał w Wtorek17-01-2012 17:22:02

Wykonujesz dla Ligi kawał dobrej roboty opisując mecze. Ja osobiscie mam bardzo mieszane odczucia co do naszego meczu Azsu z Basketem. Rozumiem kazdy moze popelniac błedy zle oceniajac dana sytuacje na boisku ale w Moim przypadku zupelnie mi nie zrozumiałym otrzymałem Faul techniczny. Z moich ust nie wypłyneło zadne "obraziliwe" słowo w kierunku sedziego . Probowałem się dowiedzieć od samego P. Andzeja co powiedziałem bo najwyrazniej usłyszał coś z trybun bo innego rozwiazania nie widze to otrzymałem odpowiedz " Zostaniesz ukarany dyskwalifikacją" Piszę z pytaniem do Komisarza czy jest jakaś mozliwość wyjasnienia tego zajścia? Bo jak wiadomo Faul techniczny jest dyskwalifikacja z nastepnego meczu. Artur Kłos.

Muszisz być zalogowany aby pisać komentarze